Czy Morawiecki czytał Franka?

Kornel Morawiecki powiedział ostatnio: „Wszystko, co służy narodowi, jest prawem, wszystko, co mu szkodzi, jest bezprawiem”.
Zdanie to pierwszy raz wypowiedział Hans Frank na zjeździe prawników w Monachium w 1926 roku i powtórzył w 1935 r. w swojej książce „Narodowosocjalistyczny podręcznik prawa i prawodawstwa” (H. Frank, „Nationalsozialistisches Handbuch fuer Recht und Gesetzgebung”, Monachium, 1935 r.).
Krzysztof Mrówka

Dobra zmiana?

Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat! (Józef Piłsudski)
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat! (Józef Piłsudski)
Słowa wytrychy to teraz w Polsce „dobra zmiana”, „Polacy”, „lobby banków i hipermarketów”, „oni”, „banksterzy”, „narodowy”, „komuniści i złodzieje”.
To oczywisty PR, ale ludzie to kupują, bo przed nosem jest 500 zł na dziecko. Co będzie, gdy zabraknie 500 złotych? Nie wystarczy powtarzać, że zmiana jest dobra – czy taka będzie pokaże czas. Nie można wydzierać się na masówkach „komuniści i złodzieje” będąc wicemarszałkiem Sejmu i wyręczając prezesa PiS-u, bo jemu nie wypada. Takie wydzieranie się to dopiero uwłacza Sejmowi i władzy. A elektorat zwycięzców się cieszy. Z czego się śmiejecie? Z siebie się śmiejecie…
Krzysztof Mrówka

Kowalski prezesem PKP. Decyzja nie do usprawiedliwienia

Iława dworzecFakty są takie – w piątek, 11 grudnia Bogusław Kowalski został prezesem PKP SA. W niedzielę, 13 grudnia złożył rezygnację. W przypadku wielkiej, strategicznej dla naszej gospodarki firmy, to katastrofalne zamieszanie. Prezes, który kieruje spółką od piątku do niedzieli, jest fatalnym wynalazkiem. Rezygnacja Kowalskiego z funkcji została siłą rzeczy odebrana jako kompromitująca porażka jego i tych, którzy go powołali.
„Pod adresem Kowalskiego padły oskarżenia o kontakty z SB. W oświadczeniu polityka czytamy, że podjął decyzję o rezygnacji z prezesury, kierując się interesem Grupy PKP. Doniesienia o tym, że w latach 1987-1990 współpracował ze Służbami Bezpieczeństwa PRL nazwał „nieuczciwymi spekulacjami”. Europoseł PiS Kazimierz Ujazdowski napisał, że dla ludzi Solidarności ta nominacja „jest decyzją nie do usprawiedliwienia”. Dziennikarz, a w przeszłości działacz NZS, Marcin Meller napisał na Facebooku, że Kowalski był „jednym z czterech konfidentów”, których Służba Bezpieczeństwa skierowała do rozpracowywania go w 1988 roku” (za IAR).
Nie wiem czy był tajnym współpracownikiem policji politycznej PRL, ale wiem, że rezygnację złożył błyskawicznie po tym, gdy na jaw wyszły powyższe informacje. Cała akcja najbardziej uderza w PiS, które wysłało go do PKP. Prezes Kaczyński
a) wiedział, kim był Kowalski i mimo to zrobił go szefem kolei. Niedobrze.
b) wiedział, kim był Kowalski i właśnie dlatego zrobił go szefem kolei. Niedobrze.
c) nie wiedział, kim był Kowalski i zrobił go szefem kolei. Niedobrze.
d) wiedział, że Kowalski nie był TW i dlatego zrobił go szefem kolei. Dlaczego wobec tego Kowalski błyskawicznie zrezygnował? Niedobrze.

Gospodarka zostanie rozbita, jeśli nowa władza do przedsiębiorstw będzie wysyłać takich specjalistów i w takich okolicznościach ich odwoływać. Swoją drogą, odmowa druku postanowień Trybunału Konstytucyjnego, namaszczenie Kowalskiego i wystawienie byłego prokuratora ze stanu wojennego Stanisława Piotrowicza na pierwszą linię walki politycznej wygląda na zaplanowaną i cynicznie prowadzoną akcję prowokacyjną wedle zasady „i co nam zrobicie?”.
Zła zabawa, lecz typowa dla metody Jarosława Kaczyńskiego – rządzić przez chaos i skłócenie.
Prezes PiS zapatrzył się chyba na prezydenta RPA Jacoba Zumę. W ostatnią środę odwołał on ministra finansów Nhlanhla Nene, powołując Davida van Rooyena. W niedzielę przeprowadził kolejną zmianę – odwołał van Rooyena i powołał Pravina Gordhana. Można tak rządzić, ale po co? Przecież to bełkot. W najbliższą środę na ulicach RPA kryterium uliczne – opozycja zapowiada marsze i żąda rezygnacji prezydenta Zumy.
Krzysztof Mrówka

Selekcjonerze pomóż, bo odejdzie za darmo

Kapustka2
Pierwszy etap: Powołanie 18-letniego Bartosza Kapustki z Cracovii do reprezentacji Polski.
Drugi etap: Wystawienie Kapustki w meczu z Gibraltarem, strzelony gol.
Trzeci etap: Cezary Kucharski w prasie: Przyszłość Kapustki jest za granicą
Czwarty etap: Transfer Kapustki do zagranicznego klubu w najbliższym oknie transferowym.

Model, w którym Mateusz Klich, też z Tarnowa, trafił do Cracovii, szybko do reprezentacji Polski i równie szybko za granicę, został sprawdzony i zaakceptowany zarówno przez prezesa Cracovii, jak wszystkich zainteresowanych. Ile by nie kosztowała promocja Klicha, Wolfsburg zapłacił za niego 1,5 mln euro i zapewne zbilansowało się.
Na tej samej ścieżce jest Kapustka – wtedy i teraz chodzi o zdolnych graczy, wtedy i teraz do lukratywnego transferu potrzebna jest współpraca z trenerem reprezentacji. Bez powołania i wystawienia wysuwanych piłkarzy przez selekcjonera ten myk nigdy by się nie udał.
Rozwój piłkarza po transferze nie ma żadnego znaczenia. Klich jest teraz nikim, graczem II-ligowego Kaiserslautern do 2018 r. Ma tylko 25 lat, mógłby grać w reprezentacji – wszak w niej był! Jest teraz nikim, ale agencja BMG-Sport z Libiąża prowizyjnie wycyckała na nim już spore profity, wszak transfery i wypożyczenia kosztowały kluby w sumie 2,8 mln euro.
Cezary Kucharski mówi, że przyszłość Kapustki jest za granicą. Agenta i Cracovię już ręce swędzą. Udowodnione jest jednak, że najlepszy czas na takowy transfer to 22-23 lata. Zbyt młodzi ludzie z Polski za granicą przepadają z kretesem. Nie te mózgi. Tymczasem kontrakt Kapustki wygasa w grudniu 2016 r. Trzeba sprzedać, aby nie odszedł za darmo.

Ile by nie kosztowała promocja Klicha, Wolfsburg zapłacił za niego 1,5 mln euro i zapewne zbilansowało się.

Szkoda, że okno się zamknęło, bo Kapustka w tym trybie już byłby za granicą. Specyficznie wolny rynek. Kapustka już jest na 5. miejscu w tabeli wartości agencji CK Sport Management. U Kucharskiego prowadzi Lewandowski (50 mln euro), niżej są Żyro 2 mln euro, Kucharczyk (Legia) 1,5 mln euro, Kosecki 500 tys. euro.
PS Niedawno w finale MP juniorów Wisła wygrała na Cracovii 10-0. Eksjuniorzy Wisły się rozmyli, Kapustka jest w reprezentacji Polski i lada moment zagra za granicą. Może nawet po drodze podpisze nowy kontrakt z Pasami aby podnieść wysokość kwoty odstępnego.
Krzysztof Mrówka

Polska pomaga Ukrainie, a Kijów może na nas liczyć. Czy my możemy liczyć na Kijów?

„Gazeta Wyborcza” poinformowała, że Polska pomaga Ukrainie. Podano, że Kijów może na nas liczyć. Skoro artykuł napisał podsekretarz stanu w MSZ, to zapewne jest to prawda.
Ukraina3
Artykuł Konrada Pawlika ukazał się w czwartek. Od środowego wieczoru w Kijowie trwało polowanie na Polaków w osobach kibiców Legii (i nie tylko). Wszelaka lokalna żulia, kibole Dynama Kijów, latała po mieście z nożami i kroiła nimi każdego z Polski, kto wpadł w jej ręce. Był to na przykład polski fotoreporter. Fatalnie to pachniało, szczególnie że milicja początkowo starała się nie interweniować ponad miarę.
Pawlik wybrał najgorszy moment na publikację swojego artykułu. Jaki bowiem przekaz otrzymali czytelnicy? My finansowo pomagamy Ukrainie, staramy sie jej ulzyć. Odpłatą za to jest akcja fanów Dynama Kijów. Najlepsze, że Legia grała w Kijowie, lecz nie z Dynamem, lecz Zorią Ługańsk, klubem wygnanym ze swojego terytorium przez siły prorosyjskie. Fatalnie wyszło, lecz winy nie ma sensu szukać w naszym MSZ, lecz po ukraińskiej stronie.
Ukraińcy okazali się niewdzięcznikami, wszelkie historyczne resentymenty mogą się śmiało obudzić i nikt kibicowskimi antypatiami nie będzie się zajmować. Sprawa jest polityczna – ukraińskie władze nie poradziły sobie z walkami na swoim terenie, próbami linczu na Polakach. Gdy dochodzi do konfliktów kibiców z klubów Polski i dajmy na to Belgii, nie ma to żadnego podtekstu. Ale gdy Ukraińcy kroją Polaków problem jest bardzo duży. Szczególnie, że „Polska pomaga Ukrainie, a Kijów może na nas liczyć”.
Swoją drogą, co sobie myślą ukraińscy pseudokibice wiedząc, że za tydzień ich ekipa jedzie do Warszawy i niektórzy z nich będą się chcieli wybrać na Łazienkowską 3. Zwyczaje szalikowców są twarde – jeśli w Kijowie krojono ludzi mówiących po polsku, to w Warszawie może być podobnie, lecz odwrotnie. Nie namawiam, lecz ostrzegam, bowiem znam życie.
Krzysztof Mrówka

Na nic z pogotowia konowałów trud

Panowie z nc+, na nic Barbary wysilone szlochy, na nic z pogotowia konowałów trud (aby przywołać „Arkadiusza” Homo Twist). Powoli przegrywacie wojnę o klienta.
nc+
Gdy kilka dni temu przez kraj przelała się fala słusznej krytyki (także w tym miejscu) wobec nc+ za oddanie konkurencji praw do piłkarskich lig Włoch, 74 meczów polskiej ekstraklasy, Hiszpanii i Francji oraz prestiżowej Ligi Mistrzów w piłce ręcznej kobiet i mężczyzn, chwilę było cicho, ale firma po jednym dniu odpowiedziała płatnymi reklamami w prasie. Chwali się tam wyłącznością na futbolową Ligę Mistrzów.
To daremne starania. Ludzie, którzy tydzień w tydzień oglądali w nc+ mecze ekstraklasy włoskiej, hiszpańskiej i francuskiej, mieli też komplet polskich spotkań, czuli komfort i adekwatność ceny oraz świadczonej przez platformę usługi. Wygląda na to, że kupno praw do polskiej ekstraklasy wydrenowało kasę, stąd porażki na innych frontach. Pamiętać jednak trzeba, że prestiżową ligę polską nc+ pokazuje bez 74 spotkań oddanych amatorom z Eurosportu, którzy komentują mecze z budy w Warszawie, nie pojawiając się nawet na stadionach (co jest wybitnie podłe).
Za rok wygasa prawo nc+ do ligi angielskiej. Bez tego (w przypadku utraty) będzie bardzo ciężko. Złoty okres firmy w Polsce mija? Wraca natomiast pytanie o wysokość abonamentu – pozostał na tym samym poziomie, chociaż nie ma już 74 meczów polskiej ekstraklasy i trzech zachodnich lig.
Krzysztof Mrówka

Czas płacić mniej za usługę Canal+

Sportowy Canal+ traci grunt i nic się nie dzieje. Tymczasem abonenci powinni się zdenerwować.
Abonenci w normalnym kapitalizmie zostaliby potraktowani obniżką abonamentu...
Porównując aktualną ofertę programową z atrakcjami poprzedniego sezonu sportowego, Canal+ sporo stracił. Futbolowa ekstraklasy Francji i Włoch trafiły do Eleven Sports Polska (oglądać można na razie tylko w internecie), piłkarska ekstraklasa Hiszpanii znalazła się w rękach katarskiej stacji BeIN Sports, która jednak nie wie jeszcze jak te prawa skonsumować na naszym terenie (nie działa tutaj w żadnej formie, obecna jest w krajach arabskich i we Francji). Dwa mecze polskiej ekstraklasy są na żywo w każdej kolejce pokazywane w Eurosporcie 2 (zresztą fatalnie), Canal+ jedynie je później retransmituje. Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych i piłkarek ręcznych także z Canal+ odpłynęły.
Abonenci w normalnym kapitalizmie zostaliby potraktowani obniżką abonamentu. Kto jednak mówi, że my żyjemy w normalnym kraju?
Krzysztof Mrówka

Dzicz to dzicz – hazard full wypas

Kiedyś to nasi kibole byli tacy, W piłkarzy gości rzucano butelkami, kamieniami, czym popadło. Nóż w głowie Dino Baggio z Parmy w 1998 r. jest pewnym symbolem. Teraz to my oburzamy się, gdy nasz piłkarz gdzieś dostanie kamieniem w głowę. Słusznie się oburzamy, ale czy sympatycy polskich klubów piłkarskich są i teraz bez winy?

Zacznijmy od troglodytów z Bałkanów. Czy to Czarnogóra, czy Albania, czy gra reprezentacja Polski, Rosji czy nasz klub – jest to samo. Bandyci na trybunach miotają czym popadnie. Jazda do Podgoricy czy Tirany to hazard full wypas. Można stracić życie, zdrowie lub mienie. Jest po prostu skrajnie niebezpiecznie.
Oczywiście dla normalsów – kibiców, którzy przyjechaliby tam jak na mecz siatkówki, rzec można w celach krajoznawczych, towarzyskich. Dla prawdziwej polskiej bandyterki to atrakcja nie lada – można zmierzyć się z prawdziwym wrogiem, zrobić bydło, jakiego świat nie widział i to wszystko pod hasłem obrony własnego gardła. Dla hoolsów to cenne doświadczenie – wszak można też zostać zabitym w jakimś potwornym kotle. Gdy się jednak przeżywa walkę w stylu „wszyscy na wszystkich” wartość hoolsa rośnie proporcjonalnie do porcji krwi na butach.
W istocie tamci troglodyci są równi naszym troglodytom, którzy jednak mają o wiele lepsze warunki działania – w Polsce żyje się lepiej, można niemal wszędzie podróżować i zawierać stosowne sojusze, np. z faszystami z Rzymu.
Walkower dla Legii po meczu w Tiranie z Kukesi? Jak najbardziej słuszny. Widziałem dantejskie sceny i grad przedmiotów lecących w legionistów. Zamknięty stadion w Podgoricy? Oczywistość po tym, jak bramkarz Rosji został poczęstowany racą w głowę na początku spotkania.
Wyobrażacie sobie europejski futbol bez Albanii i Czarnogóry? Na razie na pewno to konieczność. Musimy odpocząć od nich – trzeba przechodzić na drugą stronę ulicy, gdy ma się takiego znajomego.
Ostro, panie Platini, z tą żulernią.
Krzysztof Mrówka

Co z tym pasztetem zrobi PZPN?

Mariusz Stępiński podpisał trzyletni kontrakt z Ruchem Chorzów. Piłkarz grał przez rok w Wiśle Kraków, wcześniej w Norymberdze i Widzewie. Ma zaledwie 20 lat.
mariusz stepinski
– Byliśmy zainteresowani wypożyczeniem, żeby przez kolejny rok sprawdzić rozwój piłkarza, ale władze Norymbergi podjęły decyzję, że kolejne wypożyczenie nie wchodzi w grę i jedyna możliwość pozyskania zawodnika to wykupienie – mówił Maks Michalczak, rzecznik prasowy Wisły.
Tymczasem, Komisja Dyscyplinarna PZPN pięć dni temu ponownie ukarała Ruch Chorzów sześciomiesięcznym zakazem transferowym. Zakaz jest nieprawomocny i Ruch spieszy się z transferami. Gdy zakaz uprawomocni się, zaczną się schody. W kontekście znanego nam stanowiska Norymbergi, niewiarygodne będą opowieści, że Ruch dostał tego zawodnika za darmo. Miał jeszcze roczny kontrakt z Niemcami, a tam nikt za darmo nie rozdaje piłkarzy.
Ciekawe, co z tym pasztetem zrobi PZPN.
Krzysztof Mrówka

Taniocha zabija

Ginkel Heath-016
Tomasz Lach i Tomasz Hajto oraz stacja telewizyjna Eurosport są wątpliwymi bohaterami tej opowieści.
Mecz otwarcia polskiej piłkarskiej ekstraklasy: Wisła Kraków – Górnik Zabrze. Transmisja w Eurosporcie. Byłem na stadionie, lecz stanowiska komentatorów telewizyjnych były puste.
Mecz oglądałem przy ul. Reymonta, najgorsze przyszło później, gdy zobaczyłem go w telewizji. Stek bzdur płynący od komentatorów, paplanina, narzekanie, że nie rozpoznają piłkarzy bowiem mają kiepski przekaz do studia w Warszawie to niejedyne kwiatki.
Eurosport wypada fatalnie. Jest nieprzygotowany do kontraktu na mecze Ekstralasy, chociaż kilka lat temu taki sam kontrakt realizował. Stacja nie wysyła komentatorów na mecze w Polsce, mają oni mgliste pojęcie o polskiej lidze (mimo, że Hajto był piłkarzem i trenerem, a Lach komentuje Bundesligę). Eurosport wypada wręcz amatorsko przy relacjach w nc+, to porównanie ich zabija. Mordercze są szczególnie dywagacje Hajty, który potrafi pół godziny szukać w internecie jakiegoś nieistotnego szczegółu z historii ligi niemieckiej i czyni to w czasie komentowania… ligi polskiej. Chcecie nas katować w ten sposób przez kilka lat?
Krzysztof Mrówka