Mikołaj nie ma łatwo

Mikołaj Biegański. Fot. wisla.krakow.pl

Same fakty, bez komentarza.

Wczesną wiosną Wisła poinformowała, że od 1 lipca jej bramkarzem będzie młodzieżowiec Mikołaj Biegański ze Skry Częstochowa. Dobra sytuacja – sporo ligowych meczów Skry było transmitowanych w telewizji. Podobnie baraże o awans do I ligi.

Widziałem wszystkie transmisje. Wcześniej zapewne klub obserwował go wnikliwie. Po odejściu Lisa miał być pierwszym bramkarzem.

Zadebiutował w meczu zremisowanym przez jego nowy klub 2-2 w Niecieczy. Wisła wyrównała w doliczonym czasie. Byłem na meczu. Widziałem też interwencje Mikołaja w sparingach.

Dzień później gruchnęła wiadomość, że Wisła na szybkiej ścieżce szuka bramkarza i może nim być 37-letni Paweł Kieszek. Stary wyga, wielkie doświadczenie. Wiadomość gruchnęła w niedzielę, lecz decyzję podjęto zapewne zaraz po meczu w Niecieczy, albo… nawet w jego trakcie. W 28. lub w 66. minucie.

Koniec opowieści z morałem.

Krzysztof Mrówka

Prętem po kratach

Fot. Rawpixel

Był i jest tylko jeden człowiek w opozycji, który nadaje się do walki politycznej z PiS. To Donald Tusk. Nie byli to jego coraz słabsi następcy w Platformie, nie są to politycy Lewicy (która poszła z PiS pod rękę), ani nikt inny.

Teraz Tusk wrócił i Kaczyński już wie, że sanatorium się skoczyło. Że ma z kim przegrać i Tusk zna jego słabe strony, potrafiąc o tym mówić wprost.

Będzie ciekawie.

KM

Wczoraj zbrodniarz, dzisiaj na ołtarzu, jutro…?

Fot. Jenő Szabó PIXABAY

Henryk Rutkowski, Władysław Hibner, Władysław Kniewski – po drugiej wojnie światowej mieli w Warszawie park i mauzoleum, ulice swojego imienia. Ludziom wmawiano, że byli bohaterami. W 1925 r. gdy zostali rozstrzelani z wyroku sądu, w ulotce Komunistycznej Partii Polski żegnano ich zawołaniem „Niech żyje Polska Republika Rad!” i „Niech żyje komunizm!”

Po 1989 r. ulice zmieniły nazwy, mauzoleum ze szczętem rozebrano. Powód był prosty – zmieniły się prawda czasu i prawda ekranu. Zbrodniarze na krótko trafiający na „ołtarze”, znowu stali się zbrodniarzami.

Stawiającym pomniki w każdym czasie tę historię dedykuję.

KM

Nobody is Perfect

Rawpixel

Perfect po 40 latach przestał grać. Muzyka młodości wielu z nas.

Wszyscy na koncertach najbardziej niecierpliwie czekali na „Chcemy bić ZOMO, chcemy bić ZOMO wreszcie!” (choć to nie były dokładnie te słowa…).

Perfect, to był kawał dobrej roboty.

Krzysztof Mrówka

Niedorzecznik

wayhomestudio www.freepik.com

PiS zachorował na Rzecznika Praw Obywatelskich. Musi mieć swojego. Najlepiej członka partii, funkcyjnego polityka. Czyli kogoś, kto jest przeciwieństwem rzecznika, za to będzie bronić władzy przed obywatelami.

Błazenada trwa w najlepsze. Im częściej zaglądają do słoika, tym bardziej nie ma tam miodu.

KM

Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki?

Ryszard Czarnecki. Fot. Adrian Grycuk wikipedia

Europarlamentarzysta PiS Ryszard Czarnecki został namierzony przez OLAF (Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych), gdyż w latach 2008-2018 pobierał kilometrówki w nienależnych wysokościach.

Deklarował, że do Parlamentu Europejskiego dojeżdżał z Jasła, tymczasem jeździł z Warszawy. 340 km bliżej. Teraz PE nakazał mu zwrot ok. 100 tys. euro.

Gdy w zeszłym roku sprawa wyszła na jaw, Czarnecki groził, że za podawanie powyższych informacji będzie skarżyć do sądu („kroki prawne”).

Nie jestem pewny, czy będzie teraz kontynuować tę linię obrony.

W 2018 r. w głosowaniu tajnym został odwołany ze stanowiska wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego, za „poważne uchybienia” regulaminu (przyrównał europosłankę Różę Thun z PO do szmalcowników). Był to pierwszy przypadek odwołania wiceprzewodniczącego w historii Parlamentu Europejskiego. W czerwcu 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odrzucił skargę Czarneckiego na odwołanie z funkcji wiceprzewodniczącego PE, uznając ją za bezzasadną. Czarnecki przegrał też procesy z Thun w polskich sądach.

Fakt, jest całkowicie pokonany – 100 tys. euro trzeba oddać do kasy PE, procesy z Thun przegrał. Wbrew jego wpisowi, sam zdyskredytował swoją osobę, jego osoby już nikt nie musiał dyskredytować.

Co na to PiS – partia, która delegowała RC do Europy? Wszystko jest OK? Co na to wyborcy PiS? Jak zwykle nic?

KM

Blamaż nieodwoływalny

Scott Webb, Pexels

Krystyna Pawłowicz popełniła wpis w Twitterze. O 10-letnim dziecku. Zły wpis, którym wywołała burzę. Poszła fala hejtu. Pawłowicz wpis usunęła i nawet przeprosiła. Hejt jednak płynie.

Dobrze wiedziała co robi, od lat jest obecna na Twitterze.

Przeprosiny nic nie dadzą. Pewnych błędów się nie wymaże. To blamaż nieodwoływalny.

KM