Kampania

To, co oglądam jest obrzydliwe.

Kandydat, który chce sobie przedłużyć polityczny żywot i 10 lat być prezydentem, robi wstrętną rzecz. Na wiecach wyborczych każe rodzicom z małymi dziećmi stawać za jego plecami, aby w tle byli oni dobrze widoczni.

Ten prostacki, propagandowy ruch, ma na celu ocieplenie wizerunku i stworzenie wrażenia, że ta formacja nic innego nie robi, tylko dba o rodziny, małe dzieci i jeno o tym myśli.

Tymczasem celem tej partii, jak i każdej innej, jest zdobycie władzy. Po trupach do celu na czele kartelu. Wraca polityczny zamęt.

Granie maluchami było, jest i będzie obrzydliwe. Za jakiś czas maluchy dorosną i zapytają, co mama, tata tam robili, co ja tam robiłem?

– Służyłeś (służyłaś) do ocieplana wizerunku Andrzeja Dudy.

– Kogo?

Krzysztof Mrówka

Panie i Panowie! Kochani Murzyni

Heinrich Lübke. Bundesarchiv_Bild_146-1994-034-22A

Przez 10 lat był prezydentem RFN. W tym czasie zasłynął z wielu spektakularnych wistów. M.in. podczas wizyty w Liberii rozpoczął przemówienie od słów: „Panie i Panowie! Kochani Murzyni”.

Już w latach 1959-1969 dostrzegano powagę spraw i w czasie zagranicznej wyprawy potrafił z szacunkiem mówić do gospodarzy.

Panie (pierwszeństwo dla kobiet, elegancko).

Panowie (nie – pasterze lub coś w tym stylu, co nie doceniałoby męskiej części ludności liberyjskiej, a może nawet niektórych wręcz poniżało).

Kochani – przepełnione miłością do drugiego człowieka, wszak obcego, nieznanego jeszcze, lecz z definicji wielbionego, wręcz może nawet po chrześcijańsku.

Murzyni – w figurze Kochani Murzyni , wręcz bracia, oczekiwani, szanowani za kolor skóry, za inność, lecz i bliskość kulturową i każdą inną. Prawdziwie to filomurzyńskie.

Heinrich Lübke. Wielka postać, luminarz międzynarodowego pokoju i budowniczy. Może nawet obozów koncentracyjnych za Hitlera.

Krzysztof Mrówka

Ten felieton jest nieprzypadkowy.