Przykrywka sowimi taśmami

Rys. Digger

Przejście Małgorzaty Sadurskiej – osoby która kiedyś krzyczała z sejmowej trybuny, iż skandalem jest transfer ludzi z polityki do spółek Skarbu Państwa (za czasów PO-PSL) i sama teraz poszła kolesiowską ścieżką – wywołało wiele złej krwi. Zobaczył to suweren.

Okazało się, że PiS robi dokładnie to, co krytykowało w kampanii wyborczej, że konfitury są jednak zbyt ponętne.

TVP ujawnia kolejne sowie nagrania, co ma kompromitować drugą stronę politycznego sporu.

Przypadek? Nie sądzę.

Kaczyński ma taśmy i nie waha się ich używać, skoro już raz się przydały. Nie on je jednak zamawiał. Naczelny strategik IV Republiki z nich tylko korzysta.

Krzysztof Mrówka

Śmieszna satrapia jest żałosna

Najpierw Marek Magierowski, rzecznik, teraz Małgorzata Sadurska, szefowa kancelarii. Szybko opuszczają prezydenta Dudę jego ludzie. Wrażenie jest fatalne. Uciekają.

Sadurska kilka lat temu, będąc posłanką opozycji, grzmiała z sejmowej trybuny na Platformę Obywatelską, krytykując zatrudnianie swoich ludzi w spółkach Skarbu Państwa.

PiS rządzi od półtora roku, wykonał klasyczny skok na kasę skarbu poprzez instalację mas swoich ludzi. Puentę do tego dopisała sama Sadurska, która będzie wiceprezesem PZU.

Krytykowała proceder i sama tak zrobiła – poszła po forsę do państwowej spółki. Nie wierzy już w prezydenta? Chce szybko akumulować pieniądze, bo czasu zostało już tylko dwa i pół roku?

Co by jej nie motywowało, usta pełne frazesów i zupełna niewiarygodność. Cień rzuca się na innych polityków PiS. Nie wiemy, czy prawdziwy ideowiec nie okaże się jutro zwykłym geszefciarzem. To nie jest prawnie zabronione, lecz tylko śmieszne. Śmieszna satrapia jest żałosna. Jak prezydent łamiący konstytucję i zapraszający do referendum konstytucyjnego.

Krzysztof Mrówka