Trudności na odcinku eksploatacyjnym


Na rycinie Diggera MaBeNa produkowana na zamówienie urzędów gminnych i powiatowych, stacjonarna, z napędem sprężynowo-parowym, dwupalnikowa, z wyświetlaczem ze szkła hartowanego i generatorem głosu w obudowie.

Jak donosi nasz świdnicki korespondent, wystąpiły okresowe trudności w użytkowaniu maszyn bezpiecznej narracji (MaBeNa) wyprodukowanych w zakładach PZL Świdnik im. św. Jadwigi (Kaczyńskiej) w zeszłym kwartale. Użytkownicy narzekają, że narracja jest monotonna i nikogo nie przekonuje.

– W zeszłym tygodniu był u nas z wizytą potomek jakiegoś cadyka z okolicy Leżajska. Wystąpił z tezą, że Polacy są współodpowiedzialni za II wojnę światową i eksterminację mniejszości narodowych. Ja mu mówię, że przecież jest faktem, że istniała żydokomuna i to nie podlega dyskusji. Myślałem, że MaBeNa pomoże, ale kiedy ją uruchomiłem to z głośnika popłynął głos jednego z działaczy Klubu Ronina, powtarzający w kółko słowa „Ty parchu, spierdalaj”. Nikogo to nie przekonało, ja mam dziś sprawę w sądzie z paragrafu o szerzenie postawy antysemickiej – sołtys Gacek Janusz rozkłada ręce w geście bezradności.

Źródła dobrze poinformowane sugerują, że defekt MaBeNy ze Świdnika nie jest przypadkowy i może łączyć się z działaniami „totalnej opozycji”.

Jarosław Kijanka


Popularna MaBeNa w każdym polskim domu!

Zakłady Metalowe Przemysłu Precyzyjnego im. Marty Kaczyńskiej wypuściły ostatnio na rynek kompaktowy model MaBeNy.

Jest to maszyna bezpiecznej narracji, ukochane dziecko prof. Zybertowicza. W wersji cywilnej MaBeNa różni się od tej dla sił specjalnych tym, że posiada obudowę z różowego polimeru (siły specjalne używają MaBeNy z korpusem tytanowym) i nie da się jej zdalnie odpalić w kierunku rozmówcy, kiedy spór przybiera dla właściciela MaBeNy niekorzystny obrót.

– Zawsze jednak można rozmówcę uderzyć kantem maszyny, jest wystarczająco ostry! – podkreśla szefowa marketingu zakładów pani Kornelia Szrott-Gąsiennica, poprawiając zaopatrzonymi w hybrydowe nakładki paznokci palcami makijaż wielostronny.

Trzeba przyznać, że zatrudnienie pani Szrott-Gąsiennicy był przysłowiowym strzałem w jedenastkę bramki drużyny przeciwnej. Nie dość że tak kompetentna, to jeszcze na dodatek spełniająca kryterium profesora Ziemkiewicza piękności narodowej. Tłumaczy mi zawiłości programów niskim, ochrypłym głosem, wprowadzając stopniowo w trans tantryczny. MaBeNa cywilna służy do miażdżenia przeciwnika w dyskusji, ma jednak ograniczniki narracji.

– Nie sposób na przykład zmusić jej do wyrażenia obelżywej opinii na temat członków Partii. Jeśli wykona się taką próbę, to proszę popatrzeć – pani Kornelia wpisuje do maszyny hasło „ precz z tyranem Kaczorem”. Nie upłynęło pięć minut, gdy w drzwiach staje dwóch funkcjonariuszy w mundurach szturmowych, z odbezpieczonymi kałasznikowami z nałożonymi bagnetami i zapasem wody na trzy dni. Na szczęście to tylko test. Nie próbujcie jednak tego w domu!

Z gabinetu prezesa Zakładów Metalowych Przemysłu Precyzyjnego im. Marty Kaczyńskiej nadawał Randolf Zapał