Wojna chudych z grubymi (1983)

Nienawiści tyle jest
Aż w powietrzu wisi coś
Zlany potem budzę się
Na gazetach wieszam wzrok

Tam dopiero straszą mnie
Walą już z najgrubszych dział
A ja chciałbym syna mieć
Który będzie ludziom grał

Obrazowo jak dla mas
W telewizji pan obnaża wraży plan
Co dzień idą karty w tas
Ze mną pograł już ktoś va bank

Nuda żarła mnie jak wesz
Więc poszedłem na młodzieżowy film
A tam tak trzaskali się 
Aż buty miałem pełne krwi

Nienawiści tyle jest
Sąsiad w ogrodzeniu chyłkiem mierzy prąd
W nocy coś czereśnie żre
Jutro ktoś podpali dom

Chudzi z grubych śmieją się
Śmieją im się prosto w nos
I to bardzo smuci mnie
Bo od konfliktu dzieli włos

Bogdan Olewicz – słowa
Zbigniew Hołdys – muzyka, gitara basowa, śpiew
Wojciech Waglewski – mandolina
Andrzej Nowicki – gitara basowa
Wojciech Morawski – perkusja.

Oświadczenie Diggera

Drodzy, acz nieliczni Czytelnicy!

Niniejszym oświadczam, że nie będę więcej rysować tak karykatur, jak i satyr oraz pisać tekstów związanych w jakikolwiek sposób z politykami rządzącej partii, jej sojuszników, oraz biskupów smoleńskich jak też wszelkiej maści narodowców. Powodem jest niepokój, że zanieczyszczę swoje cenne narzędzia gównem.

Digger

Oni

Gdańsk – jesteśmy z tobą

Planował to. Działał metodycznie. Wyposażył się w nóż i prawo wstępu dla mediów. Nie działał jak wariat.  Wręcz przeciwnie, jakby ktoś go przeszkolił.

Świadomie wybrał finał WOŚP. Chciał zadać cios nie tylko prezydentowi, ale poprzez to także ranić wielką, charytatywną imprezę, z której Polacy są znani i dumni. Chciał zabić wolność, bo sam był wolności pozbawiony..

Pięć lat w więzieniu za napady na banki. Odsiedział cały wyrok. Wyszedł, gdy kara się skończyła. Nie mógł nie wyjść. Przez ostatnie trzy lata za kratami oglądał tylko TVP.

Władza skonfliktowana z Owsiakiem i Orkiestrą zabroniła pomocy ze strony policji i strażaków. Ułatwiło mu to atak. Terrorystyczny, antywolnościowy , antyludzki, antypolskl.

My czy oni? Decyzja jesienią przy urnach.

Krzysztof Mrówka

Więcej ich, niźli drzew w lesie

Fot. Krzysztof Mrówka

Wszystkim, którzy w naturalnym i pięknym odruchu sportowej solidarności pomagali Wiśle dobrym słowem lub datkami, należy się piękne podziękowanie.

Ci ludzie, którzy 113-letnie Towarzystwo doprowadzili na skraj przepaści, niech znikną jak śnieg z najbliższą odwilżą i nigdy nie wrócą.

Niech kibic znowu znaczy sympatyk, miłośnik. A tych więcej jest, niźli drzew w lesie…

Krzysztof Mrówka