Sieć dyskontów spożywczych

Premier Morawiecki prowadzi rozmowy w sprawie utworzenia wielkiej sieci dyskontów, których celem będzie walka z największymi jak Lidl czy Biedronka, tak aby kapitał pozostał w kraju.

Rys. Digger

Konsorcjum ma tworzyć PGZ, Rydzyk Bussiness Park z Torunia i podmioty indywidualne. Dostępne będą akcje które wystawi giełda spożywcza w Końskich k. Kielc. Akcjonariat ma objąć wyróżniających się posłów „Dobrej zmiany”. Stanowiska kierownicze będą nagrodą za dobrą służbę, nawet gdyby totalna opozycja mimo wszystko odsunęła jakimś cudem PiS od władzy. Do tego czasu sieć dyskontów podejmie ekspansję zamorską. -To właśnie w tym celu premier zdecydował o zablokowaniu pieniędzy na kupno fregat w Australii. Zamiast nich zaproponujemy Canberze udział w konsorcjum i rozwój spółki globalnej- podkreśla tatuś premiera, czule szepcząc na koniec wystąpienia  dolną szczęką uzbrojoną w potężny garnitur trzecich zębów „mój Mateuszek, mój synek kochany, niam, niam niam.”

Specjaliści od reklamy z IPN zdecydowali o nazwie sieci dyskontów. Będzie się nazywać „Piotrowicz i Pawłowicz” (TM).

Spod ściółki w Puszczy Białowieskiej donosi

Adolf Komurek

Dobra zmiana jako produkt eksportowy

Rys. Digger

Jak donosi nasz korespondent z Winston-Salem, stan Karolina Północna, tamtejszy wpływowy think-tank z entuzjazmem wypowiada się o procesie „Dobrej zmiany” w Polsce.

Posiadłość w Winston-Salem, słynna z tego, że tutaj właśnie spalono kobiety oskarżane o czary, jest siedzibą skrajnie prawicowego, katastroficznie-biblijnego ugrupowania politycznego. W wyborach prezydenckich czynnie wspierało obecnego prezydenta D.Trumpa.

– Zlaicyzowane społeczeństwa czeka biblijna kara.- mówi mi z pasją pastor John Edward Babkin, arcybiskup Kościoła Apokalipsy Dnia Trzeciego z Rana. – Niestety kary jak nie było, tak nie ma. I dlatego postanowiliśmy wziąć sprawy we własne ręce. Ale byliśmy bezradni. Nawet Donald namawiany przez nas na pasterskie bombardowanie artyleryjskie San Francisco-tej jawnosodomistycznej jaskini – kategorycznie odmówił, bojąc się spadków sondażowych.

Wtedy nastąpił przełom – pojawił się u nas Wacek Berczyński i przywiózł gotowy schemat! – pastor Babkin zaciera znacząco ręce i podkreśla: – Macie produkt eksportowy doskonałej jakości! Jest nim „Dobra zmiana”! Jest wyrafinowaną a jednocześnie tanią, wręcz prostacką, masową torturą społeczną o zmiennym natężeniu. Ta umasowiona kara jest nawet lepsza niż ostrzał sodomitów  pociskami z luizytem. Pociski się kiedyś kończą, lufy rozkalibrują, kara ma kres. A prostackie chamstwo, zaśmiecanie przestrzeni kiczem, dewastacja środowiska naturalnego może trwać bez końca. Staje się codziennością. Tak jakby grzeszników wtrącić za ich życia do bardzo surowego czyśćca lub nawet piekła – unosi palec wskazujący prawej ręki ku górze, gdzie powoli obracają się zgrzebne łopaty tradycyjnego wentylatora. Kościół Apokalipsy nie uznaje bowiem nowoczesnych urządzeń klimatyzacyjnych, jako sprzecznych z rygorystycznymi zasadami wiary.

Think–tank zachwycił się dobrą zmianą

– Ten mały wielki człowiek, Prezes Jerry [pastor nie potrafi wymówić poprawnie imienia Jarosław, zatem nazywa Naczalnika „Jerrym”, czyniąc tym także sympatyczną aluzję do popularnej kreskówki o przygodach kota] to czysty geniusz kary! Gdyby można tylko było, przyznano by mu Nobla w dziedzinie masowych tortur. Jest subtelny. Gdy ogłaszał kilka lat temu, że kara musi być, wszyscy myśleli, że chodzi wieloletnie wyroki sądowe, madejowe łoża, ścieżki zdrowia na komisariatach i doły śmierci w parkach miejskich.

A tu zamiast tego, co miesiąc spektakl sylabowania z drabinki w centrum stolicy, nadawany na żywo na pasmach publicznej TV! Niech pan sobie wyobrazi co by się stało u nas, gdyby CNN i Fox relacjonowały miesiąc w miesiąc popisy oratorskie gościa, który mlaska, jąka się, mruczy, nie umie przejść do meritum i myli koniec ze środkiem, zaś zamiast zakończenia ziewa?

Albo gdyby na każdym miejskim skwerze postawiono pomnik wykonany przez najmniej zdolnego studenta lokalnych kursów wakacyjnych sztuk plastycznych? – biskup unosi pytająco prawą, szerszą od lewej, brew.

– A gdybyśmy tak u nas w jułesej na czele zarządu parków  narodowych postawili brzuchatego jegomościa, który majątek zostawił w worach, a wory ma pod oczami, bulgocze zdania w języku z grubsza tylko przypominającym pigeon, a jego pomysłem na ochronę lasu jest karczowanie? Jaka to super kara dla tych wszystkich jawnogrzeszników, żyjących na kocią łapę, wyznających sobie jakieś podłe a grzeszne uczucia, gdy w tle majaczą olbrzymie dęby a księżyc odbija się w jeziorku? Super, bo teraz nie będzie ani jeziorka ani  drzewa, bo zeń  powstanie parkiet na parafii, której wikary pogoni występnych sodomitów.

Albo ta wasza boska gruba Krycha wyrykująca w parlamencie obelgi niczym stara prostytutka, której młodsza koleżanka odbiła alfonsa- to jest trafienie w dyszkę(bullseye)! Skąd bierzecie tych ludzi – nie wiem! Ale wiem jedno – to najlepsze tortury na masową skalę i tak subtelne, że żaden sąd nikogo za to nigdy nie pociągnie do odpowiedzialności. Czyli zbrodnia doskonała!-uśmiecha się szelmowsko pastor Babkin i pociąga solidny haust Burbona z coca-colą.

Z Winston-Salem nadawał za pomocą aparatu Hughuesa Adolf Komurek

Nasze i tylko nasze!

Rys. Digger

„Powstaje pytanie jak nazwać to, co się właśnie rodzi. To co na świat powstaje, co jest tak zdrowe, czyste i prawe oraz sprawiedliwe? Ma w sobie samo dobro, jest piękne i mocne, krzepkie i gotowe. A wróg opluwa. Ale to plucie jest nietrafione, bowiem nie sięga nas merytorycznie. Bo jakże nazwać to faszyzmem? Albo bolszewią? Nie jest to ani jedno ani drugie. Sławomir Cenckiewicz poukładał już sobie puzzle i wie że to powinno nosić dumną nazwę naszyzmu. Jesteśmy twardymi naszystami!”

(-) fragment przemówienia Joachima Brudzińskiego do Mariusza Błaszczaka w szatni Polskiej Grupy Zbrojeniowej przed odlotem na defiladę stulecia.